jak piszesz mail - dołącz najlepiej jakąś pro-uber nagrywkę z klubu, gdzie widać jak publika się jara - to znacznie bardziej motywuje właścicieli klubów niż CV "grałem tu i tam", ew. szalona nagrywka na majspejsie (mniej techniczna/bardziej muzyczna).
nie ma nic lepszego niż się pchać, to prawda - tyle że nie można robić z siebie gwiazdy na samym początku. znaczy nie mówisz "siema, jestem suseł z hapaszamów i rozpierdolę tą imprezę", ale "siema, jestem beatboxerem i jak dasz mi mikrofon na 5 minut to się nie zawiedziesz". to działa troszkę tak jak podbije pijany chłop do gramofonów i poprosi o dedykację "jak anioła głos" w klubie hiphopowym, a jak poprosisz o 'nas is like' - znaczy, że i to i to odstrasza tak samo dj'ów od zaufania naszej personie

i jeśli komuś wyświadczasz przysługę w stylu "stary, zagraj na mojej imprezie" to jest 90% szansy, że ktoś powie "zagrajmy razem na kolejnej imprezie, gram supporta w xxx"
wykorzystuj każdą okazję - dj'owi padną adaptery - podbij, pomóż, zabaw publikę te 15 minut, a dj na pewno się odwdzięczy na kolejnej imprezie małą chwilą dla Ciebie.
i wykorzystaj akustyka co by się dobrze nastroić, często ci ludzie nie wiedzą jak nastroić beatbox, to zajmie góra minutkę a set będzie miał większe "jeb" i zostanie bardziej doceniony - często w klubach jest wszystko nastawione na basy, a chyba nie chcesz robić przez całego seta ridimu 1/1 i wstawiać jak najwięcej basu?:)
i na tych szołkejskach szalonych więcej muzyki/coverów niż trzechtysięcypiećdziesięciu kehów pomiędzy czterema werblami, bo jak to powiedział ktoś kiedyś : "beatbox dzieli się na beatbox dla ludzi i beatbox dla beatboxerów". pamiętaj o tym, chociaż z czasem się osiąga poziom, że beatbox jest i dla ludzi i dla beatboxerów, ale tu polega myk żeby wiedzieć kiedy się tę granicę przekroczyło

@Kasiek : nawet oddzwanianie w sprawie "głupiego koncertu dla gimnazjum", otwiera Ci wrota do "głupich dni ulicy świętego staszka", a potem do supportowania lokalnych gwiazdek:)
mniej pychy, więcej spontanicznych działań, pozdro!